Ręce razem

Ułożenie rąk tenisisty w trakcie gry jest elementem techniki tenisowej, któremu trenerzy poświęcają zbyt mało uwagi, biorąc pod uwagę fakt, jak bardzo jest on ważny dla prawidłowego wykonania uderzenia. Praca nad udoskonaleniem tego elementu gry zaprocentuje szybkimi efektami w postaci mocniejszego, bardziej kontrolowanego i celniejszego uderzenia. Czy tak naprawdę kiedykolwiek zastanawialiście  się, jak  należy prawidłowo trzymać ręce w trakcie gry? Podejrzewam, że raczej nie, ponieważ zarówno trenerzy jak i zawodnicy nie zawsze zwracają odpowiednią uwagę na ten ważny element techniki uderzenia Wystarczy jednak przyjrzeć się zawodniczej czołówce by zauważyć , że na każdym etapie gry: dojścia do piłki, uderzenia i przygotowania do następnego zagrania,  zawodnicy trzymają ramiona przed sobą, w niewielkiej odległości jedno obok drugiego. Nie jest to przypadkowe. Dzieje się tak, ponieważ  w prawidłowo wykonywanym zamachu, w fazie przygotowania i uderzenia, bierze udział  zarówno ręka trzymająca rakietę (dominująca), jak i ta nie trzymająca rakiety (nie dominująca).  Aby wszystkie te elementy zostały wykonane prawidłowo, obie ręce muszą  być blisko siebie, aby mogły ze sobą prawidłowo współpracować Jeżeli przyjrzymy się graczom klubowym, zauważymy, że przy wykonywaniu zamachu i uderzeniu pracuje  przeważnie tylko ręka dominująca. Poza utrwalaniem błędów technicznych, używanie, a bardzo często nadużywanie, jednej ręki to prosta droga do kontuzji i”łokcia tenisisty”.  Można uznać, że im niższy poziom gracza, tym bardziej powszechny jest  ten błąd. Im poziom gracza wyższy, użycie obydwu rąk staje się coraz bardziej naturalne, a w tenisie zawodowym jest to już norma.

Poprawienie pracy rąk w trakcie przygotowania do uderzenia i samego uderzenia pozwoli na poczynienie dużych i  szybkich postępów w technice gry. Zacznijmy jednak od początku, czyli od analizy naszej gry. Najlepszym sposobem będzie nagranie siebie kamerą lub telefonem komórkowym a następnie przeanalizowanie w zwolnionym tempie fazy przygotowania do uderzenia i samego uderzenia.

 Pierwszy krok to ułożenie rąk  na początku fazy przygotowania uderzenia. Utrzymujemy je przed sobą  – jedna ręka trzyma rączkę  rakiety,  drugą ręką przytrzymujemy ramę rakietę powyżej gripu. Samą rakietę trzymamy niemal pionowo.

Zaczynamy wykonanie fazy przygotowania do uderzenia z forhendu – wykonujemy skręt tułowia, dokonując obrotu  barków zgodnie z kierunkiem obrotu wskazówek zegara (dla praworęcznych). Do chwili, aż linia barków obróci się o 30-45 stopni, układ rąk (przed sobą, trzymając rakietę pionowo) w zasadzie nie ulega zmianie. Obraca się tylko tułów, ręce praktycznie są wciąż nieporuszone.

Po wykonaniu skrętu o 30-45 stopni,  kontynuujemy obrót tułowia, lecz ręce zmieniają dotychczasowy układ.  Lewa dłoń puszcza rakietę, którą do tej pory podtrzymywała, zaś rękę prostujemy w łokciu, utrzymując ją równolegle do powierzchni kortu. Równocześnie ręka dominująca wędruje do tyłu, ale nie oddala się zanadto od drugiej ręki.

forehend

Osiągamy końcową fazę zamachu – lewa ręka jest wyprostowana w łokciu i jest równoległa do linii końcowej , palce wskazują linię boczną. Ręka prawa, trzymająca rakietę, jest wciąż niedaleko od lewej – jest to odległość wynosząca niewiele więcej niż szerokość ramion. Linia barków  jest prawie  prostopadła do linii siatki. Od tego momentu zaczyna się już faza uderzenia. forehand3

Powszechnym błędem większości graczy rekreacyjnych jest zupełna bierność ręki niedominującej. Ręka zwisa u boku gracza lub ewentualnie wysuwana jest do przodu.  Obie ręce w końcowej fazie przygotowania  znajdują się daleko jedna od drugiej i są rozłożone szeroko po obydwu stronach tułowia. Zerwanie z tym nawykiem to pierwszy krok do nauki techniki prawidłowego, mocnego forhendu.

W fazie uderzenia ręka niedominująca wciąż pozostaje uniesiona na wysokości klatki piersiowej i porusza się wzdłuż tułowia. Ręka uderzająca „ciągnie” rakietę za końcówkę rączki, nadając rakiecie dużą prędkość (ruch ten można porównać do ruchu ręki, która ciągnie linę zamocowaną za plecami gracza). 

forehand4

Piłkę należy trafić, gdy jest ona jeszcze przed nami. Aby ułatwić sobie tą niełatwą sztukę, należy wyobrazić  sobie punkt trafienia, zawieszając go wirtualnie w pewnej odległości przed nami. Gdy piłka znajdzie się w jego pobliżu, wykonujemy uderzenie, aby trafić nadlatującą piłkę właśnie w tym punkcie.

Po uderzeniu, kończymy ruch pozwalając ręce swobodnie zakończyć pętle. Przy dobrze zagranym forhendzie  topspinowym, gdy główka rakiety uderza w piłkę w trakcie ruchu z dołu do góry, nadgarstek powinien  przejść w końcówce ruchu z dołu do góry na wysokości naszych oczu.forehand5

Podsumowując –musimy zapamiętać, żeby w fazie przygotowania do zamachu, jak również w początkowej  fazie obrotu tułowia, trzymać ręce przed sobą. Nie wolno opuszczać ręki, która nie trzyma rakiety. Aby utrwalać ten ruch, trener w trakcie treningu może zawodnikom na pewien czas „związać” ręce w nadgarstkach taśmą elastyczną (używamy najbardziej rozciągliwej taśmy, wiążąc ręce tylko nieco szerzej niż szerokość ramion). Mając tak związane ramiona, zawodnicy powinni przez pewien czas pograć łatwą piłkę nagrywaną im na forhend przez trenera. Gracz jest wtedy zmuszany do prawidłowego ułożenia rąk w trakcie zamachu.

Jednak nie ograniczajmy stosowania tej metody wyłącznie do forhendu. Nie mniej ważne, a nawet ważniejsze niż przy forhendzie,  jest prawidłowe ułożenie rąk przy woleju. W związku z tym, że jesteśmy przy siatce i mamy mniej czasu na ustawienie się, błąd związany ze złym ułożeniem rąk jest powszechniejszy. Do woleja skracamy długość taśmy, aby zmusić zawodnika do bardziej kompaktowego ruchu.