Return (i trening) czyni mistrza

Graj z głową …

Return

 Od kiedy w latach 80-tych tenisiście zamienili rakiety drewniane na grafitowe, zmienił się również obraz gry w tenisa. Ponieważ nowe rakiety pozwalały grać znacznie mocniej, prędkość serwisu znacznie wzrosła, a zagranie serve & volley stało się jeszcze bardziej skutecznym elementem gry. Lecz każda akcja rodzi reakcje. Nie minęło dużo czasu i zawodnicy zaczęli sobie coraz lepiej radzić z „bombowymi” serwisami. Pomagała im w tym ta sama technologia, która wcześniej umożliwiła  nadania piłce większej prędkości przy serwisie. Lepszej grze przy odbiorze sprzyjały większe główki rakiet i nowe, dające lepszą kontrolę, syntetyczne naciągi. Prekursorem ofensywnego returnu był Jimmi Connors, który z pomocą swego dwuręcznego bekhendu potrafił stworzyć z returnu  prawdziwą broń. W jego ślady poszli Leyton Hewitt, Andre Agassi czy choćby Wiktoria Azarenka.

Ich przykłady dowodzą, że serwis nie musi być koniecznie tym zagraniem, które ustawia grę i daje od początku przewagę serwującemu. Wręcz przeciwnie – to return definiuje dzisiaj sposób rozegrania punktu. Zawodnicy z czołówki męskiego tenisa nie grają najszybszych serwisów, natomiast do perfekcji mają opanowany return, który neutralizuje taktyczną przewagę serwującego. Ale co najważniejsze – o ile w prędkości serwisu nigdy  nie dościgniemy zawodowców, to w umiejętnościach returnowania jesteśmy w stanie  z nimi konkurować.

Jestem niemal pewny, że na treningach nie trenujecie returnu, natomiast dużo czasu poświęcacie serwisowi. To błąd. Umiejętności returnowania nie biorą się znikąd, tak jak każde zagranie w tenisie wymagają wyćwiczenia. Czy kiedykolwiek liczyliście ile w trakcie meczu popełniliście podwójnych błędów serwisowych a ile błędów w odbiorze serwisu. Jestem niemal przekonany, że tych drugich jest więcej. A przecież zagranie nieudanego returnu można porównać do zepsutego drugiego serwisu. W obu przypadkach oddajemy przeciwnikowi punkt za darmo, bez walki. Tak więc jeżeli chcemy poprawić grę, nie zapominajmy o returnie.

Jak returnować ? Zagrywajmy piłkę głęboko, ze średnią siłą i nie der pearl-index | ohnerezeptfreikauf za blisko linii bocznych (nie otwieramy rywalowi możliwości gry kątowej). Jeżeli po każdym serwisie przeciwnika, piłka będzie zawsze wracała na jego połowę kortu, niewątpliwie stanie się to dla niego powodem frustracji i psychicznego zmęczenia, a dla nas świadectwem naszej regularności i wiary w swoje siły.

Więc wyobraźmy teraz sobie, że po drugiej stronie siatki stoi już przeciwnik i przygotowuje się do serwisu, spokojnie kozłując piłkę. Oczekując na podanie, robimy sobie  szybką powtórkę z elementów dobrego returnu:

1.  Nastawienie psychiczne: koncentracja przede wszystkim i gotowość do akcji, ale jednocześnie zrelaksowanie  – w osiągnięciu takiego stanu może nam pomóc jakiś wypracowany stały rytuał: obracanie w ręku rakiety, przestępowanie z nogi na nogę, itp.

2. Obserwacja rywala – jak się ustawia do serwisu, czy bliżej czy dalej środka kortu, czy serwuje płasko czy z kickiem. Jeżeli dokładnie będziemy obserwować przeciwnika, dość szybko rozszyfrujemy mocne i słabe strony jego podania oraz ulubione kierunki serwisu.

3. Gdy zagrywamy return po drugim serwisie, musimy go zmodyfikować w stosunku do pierwszej próby podania. Pamiętajcie – nie o to chodzi, żeby return po drugim serwisie był ryzykownym „strzałem” po którym zdobędziemy punkt. Jeżeli się uda – brawo! Natomiast  naszą intencją powinno być takie zagranie, które  pozwoli nam zyskać przewagę taktyczną i kontrolować dalszą wymianę (patrz ćwiczenie nr 3 poniżej).

4. Waszym najważniejszym celem powinno być osiągnięcie jak najwyższego procentu udanych returnów. Opanowanie ofensywnych, mocnych returnów to też powinien być wasz cel, ale drugi w kolejce.

5. Prawie każdy return będzie dobry, jeżeli będzie zagrany głęboko w kort rywala.

6. Każdy, choćby słaby, return będzie lepszy niż wpakowanie piłki w siatkę albo jej wyrzucenie na aut.

7. Kontroluj swoje ustawienie w odniesieniu do linii końcowej. Silniejszy serwis – stajesz dalej za linią , słabszy – bliżej.

 Poniżej prezentujemy kilka ćwiczeń do wykorzystania przez każdego z was, dzięki którym lepiej opanujecie umiejętność odbioru serwisu.

Powodzenia!

 1. Ćwiczenie na refleks i skrócenie czasu reakcji.

Trener lub partner odbierającego wchodzą 3-4 m w kort i z tego miejsca serwują w karo serię piłek.  Odbierający ma znacznie mniej czasu na zagranie. Wraz z czynionymi postępami, wyznaczamy cele na korcie w które będziemy kierować piłkę, tak aby kierunki returnu miały taktyczny sens (więcej).

 cannon

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

2. Głęboki return

Ćwiczenie –gra dla dwóch zawodników.  Zadaniem odbierającego jest taki odbiór piłki, aby wylądowała na ostatnich metrach kortu przeciwnika (w zaznaczonym wcześniej na korcie obszarze) .  Zawodnicy serwują na przemian, mają po dwa serwisy jak w normalnej grze, za każde dobre zagranie otrzymują punkt. Wygrywa ten, kto pierwszy osiągnie 10 punktów. Wskazane jest rozwieszenie linki ok. 1 m nad taśmą siatki, aby wymusić granie piłki wyższej niż normalnie.

głęboki serwis

.

.

….

.

..

.

.

.

..

.

.

3.  Return drugiego serwisu lub atak na słaby return.

Trener lub partner zawodnika zagrywa drugi (słaby) serwis, zaś zawodnik ma wejść w kort i zaatakować piłkę zagrywając ją po linii w cel C1, aby następnie dojść pod siatkę i zakończyć wymianę wolejem. Zagranie w C1 można wykonać forhendowym lub bekhendowym slajsem, kontrolując jego odpowiednią głębokość.

słaby serwis