Jeszcze raz o błędach

Graj z głową czyli… 

Jeszcze raz o błędach

Każdy z czytelników  wie, że tenis jest grą błędów. Prowadzona w trakcie meczów Wielkiego Szlema statystyka pokazuje, że w meczach granych przez mężczyzn  70% punktów to efekt niewymuszonych i wymuszonych błędów. W turniejowych meczach kobiet statystyka jest nawet gorsza –  77% piłek lądowało w siatce lub na aucie jako efekt błędu.

Skoro powyższe cyfry dotyczyły profesjonalistów, to nietrudno sobie wyobrazić, że dla graczy rekreacyjnych zdobyte punkty mogą w  100% być efektem niewymuszonych błędów. Jeżeli chcecie więc poprawić swoją skuteczność, zamiast efektownych piłek kończących (obarczonych zresztą większym niż przeciętna ryzykiem błędu), waszym celem powinna być walka z błędami lub prowokowanie błędów u waszych rywali. W jaki sposób ? Jest kilka sposobów.

Po pierwsze : regularność

Jako przykład weźmy Davida Ferrera i jego niesamowitą zdolność do przebicia w jednej wymianie niezliczonej ilości piłek. Swoją przewagę Ferrer buduje na niezwykłej regularności i cierpliwości. Jego przeciwników frustrują niekończące się wymiany, gdy wraca do nich każda piłka, niezależnie od tego, że  wymiana trwa na przykład 20 uderzeń. Gdy frustracja osiągnie  swój zenit, tracą nadzieję na to, że są w stanie wygrać punkt w normalny sposób i postanawiają przerwać wymianę jednym ryzykownym strzałem. Niestety, strzały takie zawsze niosą ze sobą duże ryzyko błędu i często piłka ląduje na aucie albo w siatce.  Znacie to z własnego doświadczenia?  Na pewno… Gracze typu Ferrera chcą nas zmusić do grania w sposób taki, w jaki sami nie chcielibyśmy zagrać, ponieważ wiedzą (i my też to wiemy), że są w stanie w normalnej wymianie przebić piłkę zawsze o jeden raz więcej niż my. Zdobycie punktu w pojedynku z nimi to zawsze bitwa, gdzie orężem jest cierpliwość i nieustępliwość.

Po drugie: kierunek

Oznacza to umiejętność gry kierunkowej w prawą lub lewą część kortu i unikania środka. Dla przykładu: wasz przeciwnik zagrywa cały czas na wasz bekhend w lewą część kortu. Jesteście w stanie odebrać jedną, potem drugą piłkę, ale z pięcioma takimi piłkami z rzędu już może być problem…  Kierunek oznacza również zmianę zagrań lewa – prawa, aby zmusić przeciwnika do biegania, co zmęczy go nie tylko fizycznie, ale również mentalnie. Mistrzem takiej gry jest Novak Djokovic.

Po trzecie: głębokość zagrań

Głębokość zagrania jest kluczem do zdobycia punktu na każdym poziomie umiejętności. Gracz, który umieści piłkę głębiej w korcie przeciwnika, zyskuje przewagę w wymianie i   może kontrolować jej przebieg. Zagranie piłki za linię serwisową powoduje, że przeciwnik ma bardzo utrudnione wejście w kort i zaatakowanie piłki. Głębokie zagrania zawsze dają przewagę, ale jeżeli takie zagranie skrócimy w odpowiednim czasie, może nam się takie zagranie bardzo opłacić. Dobrze zagrany skrót ściągnie do siatki „przebijaczy” okopanych za linią końcową, , zmuszając ich do popełnienia wielu błędów.

Po czwarte: wysokość zagrańJ&S cup 2007 032

Optymalną wysokością uderzenia dla większości graczy jest obszar powyżej bioder i poniżej i poniżej linii ramion. Obszar powyżej ramion sprawia większości zawodników spore trudności. To że Nadal prowadzi w statystyce wygranych spotkań z Federerem to między innymi jego stała taktyka gry wysokiej piłki na bekhend Rogera. Ale niskich zagrań też nie należy odpuszczać. Dobrze zagrany slajs spowoduje, że piłka odbije się na tyle nisko, że będzie poza obszarem optymalnego miejsca uderzenia rywala. Wielu graczy nie poradzi sobie z taką piłką i wpakuje ją w siatkę.

 

Po piąte: rotacja

Rotacji nigdy nie za wiele! Rotacja awansująca pomaga utrzymać mocno zagraną piłkę w korcie i powoduje odskok piłki po jej odbiciu o kort. Uniemożliwia to przeciwnikowi wejście w kort i zaatakowanie nas. Wielu graczy nie odczytuje  lub lekceważy siłę rotacji, co powoduje, że są przez nią zaskakiwani, a efektem są popełniane błędy. Piłka z rotacją wsteczną, ślizgająca się po korcie,  też jest niebezpieczna dla przeciwnika, ponieważ po odbiciu znajdzie się poniżej optymalnego dla rywala miejsca zagrania.

  

Po szóste: moc zagrań

Mocno zagrana piłka jest trudna w odbiorze i dzięki temu nie pozwala rywalowi na przejęcie inicjatywy na korcie. Ale piłka zagrana miękko, słabiej niż normalnie, pozbawia rywala siły waszego zagrania i zmusza go do grania mocniej niż do tego przywykł. Zarówno mocna jak i słaba piłka może być generatorem błędów rywali i źródłem punktów dla was.

Po siódme: przestrzeń na korcie czyli  budowanie presji na przeciwniku

To, jaką pozycję zajmujemy na korcie, może również wpływać na popełnianą przez rywala ilość błędów. Poprzez wejście w kort i zbliżenie się do siatki przy serwisie lub skrócenie dystansu w wymianie  możemy oddziaływać na grę przeciwnika, zmuszając go do bardziej ryzykownej gry, która zwykle pociąga za sobą większą ilość błędów. Zabierając rywalowi przestrzeń, budujemy na nim psychiczną presję, która procentować będzie dodatkowymi punktami dla nas.

Po ósme: czas  czyli achaten-suisse.com  jak go zabrać rywalowi

Jest wiele sposobów, jak pozbawić rywala czasu na wykonanie prawidłowego uderzenia. Może to być zagranie z piłki wznoszącej, atak na siatkę i wolej, lub zagranie piłki z dużą siłą i prędkością. Wszyscy potrzebujemy czasu na ustawienie nóg i złożenie rąk do uderzenia, a gracze o dużym zamachu potrzebują tego czasu dodatkowo więcej. Skracanie czasu na przygotowanie uderzenia jest wyjątkowo niekomfortowe dla każdego zawodnika, ponieważ utrudnia mu wykonywanie najlepiej opanowanych zagrań lub uniemożliwia rozgrywanie jego ulubionych sekwencji gry. A to już prosta droga do jego  błędów, a dla nas punktów w meczu.

in